Nieseksowne komponenty sukcesu

Mentalność i nastawienie

utworzone przez

Każde złożone przedsięwzięcie wymaga spełnienia określonych wymagań wstępnych, żeby w ogóle można było mówić o możliwości zakończenia go z sukcesem. W biznesie MLM niemal wszyscy rozpoczynający działalność słyszeli o tych wymaganiach, ale zbagatelizowali ko­niecz­ność wykonania związanej z nimi pracy, po czym ponieśli sromotną klęskę w ciągu kilku mie­sięcy. Czy ty również potraktowałeś je po macoszemu, uważając za zbędne? Jeśli tak, to być może nie jest za późno, żeby to naprawić.

Marketing sukcesu

Nie wiem jak ty, ale ja ostatnio mam dosyć psychologii sukcesu i tych wszystkich wspaniałych książek, kursów i szkoleń, których autorzy obiecują gruszki na wierzbie i nigdy tych obietnic nie dotrzymują. Mam dosyć promocji najnowszych super-metod robienia automatycznego biznesu bez wysiłku.

Zdążyłem już w życiu nabrać doświadczenia i wiem, że niezbędnych składników sukcesu jest tylko kilka i prawdopodobnie – niestety – żadnego z nich nie znajdziesz w najnowszym kursie, który ma za zadanie zrobić z ciebie milionera w tydzień. I jest ku temu ważny powód.

Otóż te składniki sukcesu nie są sexy.

Dlatego nie zarobię na tym artykule tysięcy złotych i nie stanę się sławny, ponieważ nie od­kry­jesz w nim nic nowego. Żadnej rewolucji. Żadnych trików. Artykuł będzie nudny i czytając go usłyszysz wielokrotnie swoje myśli: „przecież to wiem, czytałem o tym sto razy”.

A jednak ten artykuł może odmienić dotychczasowe porażki w sukces, ponieważ zawiera koncepcje zweryfikowane przez pokolenia. Nie zawiera natomiast najnowszych cud-metod bogacenia się w ciągu 24 godzin. Takie metody działają z reguły tylko dla guru sprzedającego swój kurs bogacenia się w 24 godziny i dla nikogo innego.

Ludzie czytają podobne artykuły wiele razy. I być może dlatego, że zawarte w nich idee nie obiecują błyskawicznego sukcesu, są ignorowane. Nie ma natychmiastowej gratyfikacji, więc trzeba szukać nowego genialnego pomysłu na zarabianie podczas snu. I tak w kółko, nigdy nie osiągając niczego godnego uwagi.

Poszukiwanie natychmiastowej nagrody za wysiłek jest wielką przeszkodą w bu­do­wa­niu biz­nesu. Pracujesz trzy miesiące i nic? Trzeba zmienić firmę. I znowu trzy miesiące bez sukcesu, i znowu od początku. Taka osoba zabiera się za biznes, chociaż cały czas dysponuje mental­nością pracownika etatowego, rozumującego w kategoriach stawki godzinowej.

Tylko że biznes różni się od etatu jak dzień różni się od nocy. Mechanizmy funkcjonujące w biznesie są często kompletnie nieintuicyjne dla pracownika etatowego, wydają się wręcz sprzeczne z logiką. Wynika z tego wiele problemów.

Wydaje mi się, że wszystkie te problemy mają swój początek w perspektywie.

Jak daleko sięgasz wzrokiem?

Nie musisz zakładać okularów, nie mam na myśli fizycznego zmysłu wzroku. Chodzi mi o to, jak daleko sięga twoja wizja.

Przedsiębiorcę różni od zatrudnionego to, że ten pierwszy jest w większym stopniu wizjonerem i podejmuje więcej decyzji w oparciu o swoją wizję, a nie z potrzeby chwili lub z myślą o nad­cho­dzącej wypłacie.

Gdy zatrudniony na etacie sięga wzrokiem z reguły nie dalej niż do następnej wypłaty, wizja przedsiębiorcy może sięgać wielu lat wprzód. Dzięki tak zmienionej perspektywie przed­się­biorca widzi wszystko w zupełnie innym świetle. Wiele problemów, wydających się ważnymi i niecierpiącymi zwłoki z punktu widzenia pracownika, dla przedsiębiorcy są oczywistą stratą czasu, i odwrotnie – sprawy, które etatowiec uzna za niemające znaczenia, przed­się­biorca będzie traktował nad wyraz poważnie.

Skoro więc zaczynasz biznes MLM, dlaczego wciaż podchodzisz do niego jak do pracy na etacie? Zakładasz, że sprawy będą toczyły się podobnie jak na ciepłej posadce?

Nic z tych rzeczy.

Zrozum jedno – chociaż dopiero zaczynasz, to od początku musisz funkcjonować jak przed­się­biorca. Musisz zmienić perspektywę. Musisz stworzyć swoją wizję i musisz to zrobić zanim zrobisz cokolwiek innego.

Pierwsze wielkie pytanie: co chcę osiągnąć dzięki biznesowi?

Dotykamy tematu wyznaczania celów. W MLM od tego powinno zacząć się szkolenie każdego nowego dystrybutora i bez zrealizowania tego etapu nie ma sensu iść dalej. Bez odpowiednio precyzyjnej definicji celu do osiągnięcia wszystkie następne działania zakończą się porażką, a to ze względu na mylne oczekiwania co do charakteru pracy w biznesie sieciowym.

Wyznaczenie sobie odpowiednio ambitnego celu zapewnia przedsiębiorcy nieskończony zapas motywacji, a wręcz determinacji, jeśli ów cel jest odpowiednio atrakcyjny. Jak prawidłowo ustalić taki cel?

1. Wykorzystaj zasadę kontrastu

Gdybym miał namalować niedźwiedzia polarnego na tle lodowca, w dodatku pośród burzy śnieżnej, niewiele dałoby się zauważyć na tym obrazie. Wszędzie tylko biel. Mózg będzie miał trudność w ustaleniu, na co właściwie patrzy, ponieważ na obrazie brakuje kontrastu.

Kontrast jest niezbędny mózgowi do sprawnego funkcjonowania. Kontrast ułatwia przet­wa­rzanie informacji, pozwala wywołać żywe emocje, aktywizuje pamięć.

2. Zdefiniuj punkt wyjścia

Aby wykorzystać zasadę kontrastu przy ustalaniu celów, należy rozpocząć od uwypuklenia wszystkich negatywnych aspektów obecnej sytuacji. Cele powstają najczęściej jako reakcja oporu wywołana przez okoliczności, w których się znajdujemy. Jest nam źle tutaj, więc pojawia się pomysł, żeby znaleźć się gdzieś indziej. Powstaje cel do zrealizowania.

Uruchom teraz wszystkie złe emocje związane z obecnym poziomem twojego życia. Pójdź na całość i wyciągnij na wierzch wszystkie brudy, wszystko co cię uwiera i co ci przeszkadza tu, gdzie jesteś. Posługuj się tak negatywnym językiem, jak tylko się da.

Wyjściowa część opisu celu mogłaby na przykład zaczynać się tak: „Nienawidzę mojej pracy. Rzygać mi się chcę, jak pomyślę sobie o tym, jak marnuję życię, siedząc w tym zatęchłym biurze przez połowę dnia, wykonując idiotyczne polecenia szefa. Szlag mnie trafia, jak wyobrażam sobie, że mógłbym spędzić resztę mojego zawodowego życia w tej pracy bez jakichkolwiek perspektyw rozwoju, z ludźmi zainteresowanymi wyłącznie weekendowym pijaństwem, wśród ciągłych plotek i pomówień, w ciągłej wrogości. Gdybym chociaż zarabiał tyle, żeby po zapła­ceniu rachunków zostawało coś konkretniejszego. Nigdy nie zostaje. Kiedy będę wreszcie mógł pojechać na normalne wakacje?”

Im bardziej mrocznych barw użyjesz do namalowania tła dla swojego celu, tym większy uzyskasz kontrast.

3. Zdefiniuj sukces

Zgodnie ze wspomnianą zasadą kontrastu, czas użyć jasnych, jaskrawych barw do nama­lowania obrazu pożądanego rezultatu. Dobrym pomysłem jest skupienie się na opisaniu swojego idealnego dnia. Taki opis, będący scenariuszem dnia, który oceniłbyś jako doskonały, jest dużo lepszym pomysłem niż ograniczanie się wyłącznie do określenia kwoty miesięcznych zarobków czy od wybrania modelu wymarzonego samochodu.

Scenariusz idealnego dnia, jak każdy dobry scenariusz teatralny lub filmowy, musi obejmować scenografię, obsadę oraz akcję. Główny bohater bierze udział w serii scen, z których każda posiada tło i bohaterów drugoplanowych.

Taki scenariusz może zawierać sceny, które będą skupiały się na realizacji różnych celów finansowych, związanych ze stylem życia, bądź też może koncentrować się na realizacji jakiegoś jednego, większego, najważniejszego dla ciebie celu. Najważniejsze to wiedzieć, czego chcemy od życia.

Dla przykładu scenariusz idealnego dnia może zaczynać się tak: „Słyszę budzik, ale zamiast uczucia paniki, którą ten dźwięk wywoływał gdy jeszcze pracowałem na etacie, czuję ekscytację na myśl o tym, że czeka mnie dzień, o którym marzyłem od lat. Jest 5:00 ale wiem, że wcale nie muszę wstawać z łóżka, jeśli nie chcę. Rzecz w tym, że chcę wstać wcześnie. Wyleguję się jeszcze parę chwil, potem wstaję i nastawiam moją ulubioną kawę. Ubieram się na sportowo, idę wypić ją w ogrodzie, czując poranne słońce na twarzy i słuchając ptasich treli. Później zakładam słuchawki, włączam ulubioną muzykę i ruszam przebiec parę kilometrów. Jest koło 6:00, przez myśl przebiega mi, jakim szczęściarzem jestem, gdy mijam wyjeżdżających do pracy sąsiadów o szarych z przemęczenia twarzach.”

Scenariusz idealnego dnia nie musi oczywiście obejmować wszystkiego, co chciałbyś mieć czy zrobić. Nie musi także być to tylko jeden scenariusz. Ta kreatywna zabawa pozwoli ci spre­cy­zować pragnienia i wzbudzić konieczną motywację, więc pracuj nad scenariuszem dotąd, aż po­czujesz, że to jest to.

Drugie wielkie pytanie: dlaczego chcę robić biznes?

Wróćmy na chwilę do problemu oczekiwania natychmiastowej gratyfikacji. Gdy na etacie zazwyczaj jasne jest, że za wykonaną pracę należy się wynagrodzenie na koniec miesiąca, to w przypadku biznesu przełożenie nie jest już tak oczywiste i tak bezpośrednie.

Musisz zapomnieć o oczekiwaniu momentalnej nagrody za swoje wysiłki.

Tylko że to jest trudne. Każdy z nas pragnie zobaczyć pozytywne skutki swoich działań w jak najkrótszym czasie i gdy to nie następuje, traci motywację. Nawet jeśli odpowiednio ustaliłeś cele i dysponujesz wielką motywacją, to nie widząc rezultatów przez dłuższy czas, wkrótce ją stracisz. Z tej przyczyny należy zabezpieczyć się przed utratą motywacji, odpowiadając sobie na pytanie „Dlaczego?”.

Dlaczego chcesz działać w biznesie sieciowym?

Podczas gdy praca nad zdefiniowaniem celu jest skupiona na materialnych przejawach sukcesu, to szukanie odpowiedzi na pytanie „dlaczego?” pozwala dotrzeć do źródła, z którego owe materialne cele biorą początek.

Niestety nie mogę ci zbytnio pomóc w znalezieniu odpowiedzi. Każdy ma swoją odpowiedź na to pytanie, jednak mogę podpowiedzieć, co można wziąć pod uwagę podczas poszukiwania własnego „dlaczego”.

Biznes sieciowy jest biznesem, w którym stawia się dobro innych ponad swoim. Brzmi to cholernie pretensjonalnie, ale rzeczywiście tak jest – odniesiesz sukces w momencie, gdy skupisz się na pomaganiu innym w osiąganiu ich celów, a nie odwrotnie. W związku z tym, czy twoje cele obejmują służenie pomocą innym? Czy twoim „dlaczego” może być „bo chcę zbudować swój sukces na sukcesach innych”?

Innym aspektem biznesu sieciowego jest konieczność intensywnej pracy nad sobą. Do MLM trafiają często osoby bez doświadczenia biznesowego, dlatego muszą bardzo szybko pokonać przepaść dzielącą amatora do profesjonalisty, co wiąże się oczywiście z koniecznością zmiany mentalności i nawyków, poznania nowych umiejętności i osiągnięcia biegłości w ich wykorzys­taniu. Czy twoim „dlaczego” może być „bo chcę rozwijać się i stawać się lepszym”?

Czy twoje „dlaczego” może być połączeniem powyższych pomysłów?

Wszystko zależy od tego, jakimi kierujesz się wartościami. Każda odpowiedź na pytanie „Dla­czego chcę robić ten biznes?”, która pozwoli utrzymać kierunek i zabezpieczy przed utratą motywacji, będzie dobra.

Na zakończenie zwróć tylko uwagę, że rozpoczynając biznes budujesz coś większego niż ty sam. Na etacie mogłeś być skupiony na sobie i swoich celach, jednak w biznesie zaczynasz ponosić odpowiedzialność za innych ludzi. Dobrze byłoby, żeby twoje „dlaczego” nie kończyło się wyłącznie na tobie.

Nieatrakcyjne podwaliny sukcesu

nero-and-seneca-eduardo-barron1

Ludzie mówią: „Co dobrego płynie z powtarzania oczywistości?” Wiele dobrego; ponieważ czasami znamy fakty, acz nie poświęcamy im uwagi. Doradzanie nie jest nauczaniem; tylko angażuje uwagę i pobudza nas, i skupia pamięć, i nie pozwala jej się rozproszyć. Nie widzimy większości tego, co leży wprost przed naszymi oczami. Rada to, w rzeczy samej, rodzaj napomnienia. Umysł często próbuje nie zważać nawet na to, co mamy przed oczami; przeto musimy wmuszać weń tę wiedzę o sprawach, które są doskonale wszem i wobec znane.

— Seneka

 

Docieramy wreszcie do sedna dzisiejszego artykułu, w którym miałem zdradzić mało seksowne fundamenty sukcesu, co niniejszym czynię. Są to: plan działania, konsekwencja, wytrwałość i systematyczność.

Tak, tak, wiem, nic powalającego na kolana. Uprzedzałem.

Plan działania jest stosunkowo prosty. Każdy biznes sieciowy oferuje swoim partnerom podstawowy system marketingowy, nadający się do łatwego i szybkiego wykorzystania bez konieczności długotrwałych przygotowań. Ten podstawowy system oczywiście należy z czasem rozbudować, wykorzystując nowoczesne strategie marketingowe, ale nawet w swojej podstawowej formie będzie się sprawdzał.

Pod warunkiem, że będzie stosowany bez oczekiwania natychmiastowej gratyfikacji (konsekwencja), przez dłuższy czas (wytrwałość), dzień za dniem (systematyczność).

Dlaczego więc przez większość czasu rozmawialiśmy o celach i motywacji? Ponieważ bez zadbania o nie w pierwszej kolejności nie uda ci się pozbyć uporczywego pragnienia osiągania natychmiastowych rezultatów, nie uda ci się wytrwać podczas realizacji planu i znajdziesz tysiąc wymówek, aby nie robić tego, co jest do zrobienia każdego dnia pracy.

Nie ma znaczenia, jak doskonałe produkty oferuje firma, z którą współpracujesz; nie ma znaczenia, jak lukratywny jest plan wynagrodzeń. Nie ma znaczenia, jak zaawansowany system marketingowy masz do dyspozycji.

Jeśli braknie fundamentów, nic innego nie będzie miało znaczenia.

Pin It on Pinterest

Shares
Share This
Wyzerowanie Hasła
Proszę wprowadź swój adres e-mail. Otrzymasz nowe hasło na maila.