Jak wyrobić nawyk pisania 2.000 słów dziennie

Pisanie i publikowanie

utworzone przez

Wykorzystanie bloga w biznesie MLM wymaga od nas dwóch rzeczy: zostania ekspertem w wybranej niszy oraz stania się sprawnym, wydajnym i profesjonalnym bloggerem.

Dzisiaj chcę przedstawić ci gotowy schemat działania prowadzący w prostej linii do świetnych rezultatów w publikowaniu bloga eksperckiego, czy w jakimkolwiek innym projekcie wymagającym tworzenia treści.

Zajmiemy się jedną z największych bolączek początkujących bloggerów – pisaniem. Pokażę ci 10 kroków prowadzących prostą drogą do sukcesu. Wystarczy, że będziesz trzymał się całego procesu przez wystarczająco długi czas, a pisanie przynajmniej 2.000 słów dziennie wejdzie ci w nawyk, stając się tak naturalne, jak poranne mycie zębów.

Krok 1: Pozbądź się ograniczających przekonań

Pierwszą i najważniejszą sprawą na początku jest zidentyfikowanie i usunięcie wszelkich psychologicznych barier mogących powstrzymywać cię od rozpoczęcia. Wiele osób, z którymi rozmawiałem na temat blogowania, dzieliło się ze mną następującymi obawami.

Nie jestem ekspertem

Ja też nie byłem ekspertem, gdy zaczynałem pisać bloga. Ale postanowiłem coś z tym zrobić i zdobyć potrzebną wiedzę oraz doświadczenie. Wybierz jakiś obszar wiedzy, w którym chcesz się specjalizować, i zacznij się uczyć.

W biznesie sieciowym i marketingu istnieje tak dużo różnych nisz, że na pewno możesz znaleźć coś, co będzie cię interesowało i czego nauka sprawi ci satysfakcję. To ważne, aby zajmować się czymś, co cieszy.

Innym istotnym aspektem tego tematu jest fakt, że wystarczy wykonać jeden krok więcej niż ludzie z twojego rynku docelowego, aby móc podzielić się z nimi wartościową wiedzą i zacząć budować autorytet.

Nie wiem, o czym pisać

W przypadku MLM i bloga biznesowego, rozwiązaniem problemu jest uświadomienie sobie, że większość dystrybutorów nigdy nie miało w ręku książki o marketingu lub biznesie inter­netowym. Wystarczy zajrzeć do księgarni, aby wyjść z całym naręczem inspirujących lektur.

Jeśli nie wiesz, o czym pisać, przeczytaj pięć książek z wybranej dziedziny. Czytając, rób notatki na marginesach lub spraw sobie notatnik do zapisywania pomysłów. Taki notatnik to świetna sprawa, sam używam kilku papierowych, a na komputerze mam zainstalowany program Evernote.

Jako że sam jesteś reprezentatywnym przedstawicielem swojej grupy docelowej, wystarczy zadać sobie pytanie: jaki jest mój największy problem w tym momencie? w jaki sposób mogę go rozwiązać?

Zrób rozeznanie w temacie, rozwiąż swój problem i opisz to.

Nie umiem pisać w interesujący sposób

Jedni mają talent do barwnego opowiadania historii, a inni nie. Jednak z talentem sprawa wygląda tak, że odpowiada za około 1% rezultatów. Reszta to ciężka i wytrwała praca.

Skoro uważasz, że nie umiesz pisać w interesujący sposób, możesz to zmienić, rozpoczynając proces analizowania tych materiałów, które uważasz za świetne. Wszyscy dobrzy pisarze nieustannie uczą się od innych, przyglądając się ich stylowi i szukając sposobów poprawienia własnego warsztatu.

Jeśli kiedykolwiek opowiadałeś komuś jakąś historię i udało ci się przykuć jego uwagę na kilka minut, to śmiało możesz uznać, że drzemie w tobie potencjał zainteresowania ludzi także pisaniem.

Moja gramatyka i styl są fatalne

Fakt, nie wszyscy radzą sobie z gramatyką i stylem. Ale to nie jest problem. Wystarczy połączyć siły z kimś, kto mógłby pomóc w doszlifowaniu usterek. Możesz skorzystać z profesjonalnych usług korektorskich, ale równie dobrze sprawdzi się umowa z kolegą bloggerem, aby naw­za­jem sprawdzać własne teksty przed publikacją.

Bez względu na to, czy rzeczywiście twoja gramatyka jest do bani, niech cię to nie powstrzy­muje. Nie każdy popularny autor opanował polszczyznę do perfekcji. Ogromna większość z nich korzysta z pomocy w tym zakresie.

Poza tym, jak większość czynności, gramatyka również wymaga czasu na opanowanie. Im więcej będziesz pisał, tym lepiej będzie ci to szło.

Krok 2: Zaplanuj swój dzień

Planowanie dnia jest koniecznością, jeśli prowadzisz biznes i uruchamiasz własnego bloga. Postanowienie, że będziesz pisał wtedy, kiedy najdzie cię inspiracja, prowadzi donikąd – inspiracja przeważnie nadchodzi w chwili, gdy nie możesz nic napisać.

W moim przypadku najlepiej sprawdza się strategia NN – Najpierw Najważniejsze. Zawsze zaczynam dzień od wykonania najważniejszych zadań, a jeśli poważnie myślisz o blogowaniu, to pisanie musi znaleźć się na samym szczycie listy.

Ja piszę rano, inni wolą pracować po nocach. Wybierz taką porę, gdy masz świeży umysł i gdy nikt nie będzie ci przeszkadzał przez określony czas, przeznaczony wyłącznie na pisanie.

Krok 3: Zorganizuj miejsce pracy

Nic tak nie zakłóca procesu twórczego jak nieodpowiednio przygotowane miejsce pracy. Chociaż każdy ma swoje preferencje, to jednak uważam – patrząc z perspektywy czasu – że chaos (czyli ładne słowo opisujące bałagan) nie sprzyja efektywnej pracy.

Jeśli masz w nawyku otaczać się „twórczym” bałaganem, spróbuj wykonać eksperyment i na czas przynajmniej miesiąca maksymalnie uporządkować i uprościć otoczenie pracy. Następnie monitoruj swoje rezultaty (o tym jeszcze ze moment) i porównaj wyniki z dotychczasowymi.

Faktem jest, że do pisania nie potrzebujesz niemal niczego poza komputerem i materiałami referencyjnymi, z których korzystasz podczas pracy. Wszelkie pozostałe przedmioty znajdujące się na biurku, no może poza lampką i kubkiem kawy, mogą stanowić źródła potencjalnej dekoncentracji.

Krok 4: Zminimalizuj źródła dekoncentracji

Ludzka psychika, jakkolwiek niezgłębiona by się nie wydawała, pracuje w pewien określony sposób i większość z nas potrzebuje od kilku do nawet kilkudziesięciu minut na powrócenie do stanu pełnej koncentracji na zadaniu po tym, gdy coś nas z niego wytrąciło.

Miejsce pracy, które nie kusi różnymi opcjami zabicia czasu, jednocześnie zapewniając komfort, to jedna sprawa. Drugą jest odizolowanie się od źródeł dekoncentracji pozostających częścio­wo poza naszym bezpośrednim wpływem. Z pewnością należą do takich źródeł ludzie towarzyszący nam w miejscu pracy, i nie ma znaczenia, czy to będą dokazujące w pokoju obok dzieci, czy żona (albo mąż) domagający się natychmiastowego wyrzucenia śmieci, czy Pan Prezydent lądujący śmigłowcem w ogródku.

Zacznij traktować czas poświęcany na pracę jak świętość. Nie omieszkaj poinformować wszystkich wokół, że przez następną godzinę (czy inną jednostkę czasu) piszesz i poproś, żeby ci nie przeszkadzano pod żadnym pozorem.

W odcięciu się od Facebooka i innych internetowych rozpraszaczy uwagi pomocny może być program Cold Turkey oraz specjalny edytor tekstu, o którym pisałem przy okazji omawiania warsztatu bloggera.

Krok 5: Zablokuj czas

Musisz być brutalny, szczególnie, jeśli pracujesz w domu i jesteś w ciągłym zasięgu rodziny. Minimalizuj źródła dekoncentracji i blokuj czas w terminarzu na pracę, jakby to była naj­waż­niej­sza rzecz na świecie.

Powiedzmy to sobie wprost – to jest najważniejsza rzecz na świecie. Oczywiście jeśli chcesz zostać bloggerem i pisarzem. Czas przeznaczony na pisanie traktuj jak pracę, w której przy wejściu i wyjściu odbijasz kartę zegarową. Start – klik. Stop – klik.

Wykorzystaj do tego celu znaną i stosowaną przez mistrzów produktywności technikę Pomodoro. w skrócie, nastawiamy minutnik na 25 minut i w tym czasie całkowicie poświęcamy się stojącemu przed nami zadaniu. Potem dajemy sobie 5 minut przerwy i wtedy możemy również zająć się kimś, kto potrzebuje naszej uwagi.

Krok 6: Monitoruj się

Nie możesz zmienić niczego, nad czym nie masz kontroli. Nie możesz uzyskać kontroli nad czymś, o czym nic nie wiesz. Monitorowanie własnej pracy jest kluczowym krokiem, pozwala­jącym trzymać się w ryzach i analizować uzyskiwane rezultaty obiektywnym, chłodnym okiem. Dzięki niemu łatwiej znajdziesz przyczyny problemów i możliwości ich rozwiązania.

Proponuję, abyś zrobił w Excelu – albo na zwykłej kartce papieru – tabelkę, w której będą następujące kolumny:

  • Nazwa projektu – przydatne, jeśli pracujesz nad kilkoma projektami jednocześnie.
  • Data i godzina rozpoczęcia pracy.
  • Etap procesu – zarys / pierwszy szkic / drugi szkic / n-ty szkic / edycja / korekta.
  • Ilość bloków lub czas pracy – w technice Pomodoro blokiem jest 25 minut, w innym przypadku notuj czas pracy.
  • Liczba słów – ile ich nastukałeś?
  • Ilość słów na blok – ile słów nastukałeś średnio w przeliczeniu na blok czasu? Podziel ilość słów napisaną danego dnia przez ilość bloków.
  • Miejsce – jeśli piszesz w różnych miejscach, analiza zapisów pozwoli na określenie miejsca najbardziej sprzyjającego efektywności.

Wyrobienie sobie nawyku notowania powyższych parametrów może być wyzwaniem samym w sobie, szczególnie jeśli – tak jak ja – nie jesteś z natury osobą metodyczną i skrupulatną. Mimo wszystko wysiłek jest wart podjęcia. Uzyskany dzięki niemu wgląd – bezcenny.

Krok 7: Trzymaj się procesu

Twórcza blokada to mit. Śmiem twierdzić, że nie istnieje coś takiego. Problem pojawia się, gdy chcesz pisać jednocześnie analizując swoją pracę, krytykując samego siebie i próbując od razu, za jednym zamachem, wyprodukować perfekcyjny materiał.

Innymi słowy, próbujesz jednocześnie myśleć o strukturze całego tekstu, zastanawiając się przy okazji skąd wziąć niezbędne informacje, i pisać wykonując przy tym edycję i korektę.

Tak się nie da.

Proces tworzenia tekstu przebiega przeważnie w określonym cyklu:

  • prototypowanie, czyli tworzenie szkieletu (zarysu) tekstu
  • gromadzenie materiałów referencyjnych (źródłowych), popularnie nazywane researchem
  • pierwszy szkic
  • drugi szkic
  • n-ty szkic
  • edycja, polegająca z reguły na wycinaniu niepotrzebnych fragmentów
  • korekta, czyli usuwanie usterek gramatycznych, stylistycznych, ortograficznych, interpunkcyjnych, literówek i ogólne dopieszczenie całości

Nigdy, przenigdy nie próbuj łączyć ze sobą poszczególnych etapów cyklu twórczego. Każdy z nich wymaga odmiennego sposobu myślenia, a najlepsze efekty osiągniesz, gdy pozwolisz umysłowi rozpędzić się i wejść w stan zatracenia się w pracy (ang. flow), co jest możliwe tylko wtedy, gdy jesteś skupiony na jednym zadaniu przez dłuższy czas.

Krok 8: Mierz siły na zamiary

Za każdym razem, gdy robisz cokolwiek, kształtujesz pewną tendencję. Twój mózg utrwala określone zachowanie, wzmacniając i tworząc szlaki neuronowe za nie odpowiadające. Z tego powodu niezmiernie ważne jest kończenie jak największej liczby czynności sukcesem, a więc: (a) wybranie zadania, w którego udane ukończenie wierzysz, (b) dokończenie zadania bez względu na trudności. Powtarzanie tego procesu jest prostą drogą do mistrzostwa.

 

Znaj siebie, znaj swego wroga. W tysiącu bitew tysiąc zwycięstw.

–Sun Tzu

 

Innymi słowy, częste ponoszenie porażek zwiększa szansę poniesienia kolejnej porażki. Dlatego mierz siły na zamiary. Nie próbuj wyznaczać sobie celów zbyt trudnych do zrealizo­wania. Jeśli tytułowe dwa tysiące słów dziennie to za dużo, zacznij od tysiąca. Albo nawet pięciuset. Pięćset słów dziennie to 2-3 wpisy na blogu w tygodniu – bardzo dobry wynik!

Za porażkę należy uznać również przerwanie projektu przed uzyskaniem biegłości w pisaniu. Jeśli nie zaczynasz z bezwzględnym zamiarem odniesienia sukcesu w pisaniu, blogowaniu i biznesie, lepiej w ogóle nie zaczynaj. Stracisz tylko czas.

Krok 9: Naucz się pisać bezwzrokowo

Każdy z nas dysponuje ograniczonym czasem. Dlatego należy zrobić wszystko, aby ograniczyć w jak największym stopniu jego straty. Jednym z największych pożeraczy czasu jest niska prędkość pisania na klawiaturze.

Jeśli pisałbyś z prędkością 60 znaków na minutę, to przepisanie tego artykułu zajęłoby ci 4 godziny. Ja piszę bezwzrokowo w tempie niemal 300 dochodzącym do 430 znaków na minutę. Przepisanie tego tekstu zajmie mi mniej niż 50 37 minut.

Dzięki wyćwiczeniu umiejętności szybkiego pisania codziennie wyprzedzam cię przynajmniej o 3 godziny. To tysiąc godzin przewagi w ciągu roku.

Gdy zaczniesz ćwiczyć szybkie, bezwzrokowe pisanie na klawiaturze, na początku będzie wydawało ci się, że marnujesz czas. W rzeczywistości marnujesz czas nie ucząc się szybkiego pisania.

Zarezerwuj pół godziny dziennie na naukę i zacznij ćwiczyć na programie Q-Typing lub innym.

Krok 10: Czytaj i ucz się

Ostatnim krokiem w procesie kształtowania swojego pisarskiego geniuszu jest nieustanna nauka.

Mam nadzieję, że zdajesz sobie doskonale sprawę z konieczności ciągłego podnoszenia kompetencji i zdobywania wiedzy w obszarze twoich profesjonalnych zainteresowań. Ekspertem nie zostaje się przypadkiem.

Czytając zwracaj od czasu do czasu uwagę nie na samą zwartość, lecz na strukturę tego, co czytasz, słuchasz bądź oglądasz. Szczególnie w momencie, w którym przyłapiesz się na całkowitym zaangażowaniu w lekturę. Uzyskanie takiego efektu przez autora jest wynikiem perfekcyjnego opanowania pisarskiego warsztatu. Przyjrzyj się konstrukcji tekstu i spróbuj ją zrozumieć.

Krok X: Wyrobienie nawyku (potrwa dłużej niż myślisz)

Ten krok właściwie nie jest etapem do wykonania. Jest wskazówką i przestrogą jednocześnie. Rzecz dotyczy wyrabiania nawyku.

Po świecie krąży niebezpieczny mit, wedle którego wyrobienie nawyku wymaga poświęcenia mu świadomego wysiłku przez 21 dni. To nieprawda. Żadne naukowe badania nie potwierdzają tej liczby.

Jeremy Dean w książce Making Habits, Breaking Habits pisze, opierając się na analizie przeprowa­dzonej w londyńskim University College, że sformowanie nawyku zależy od złożoności danej czynności i może trwać nawet dłużej niż 250 dni.

Nie zamierzam cię pocieszać w tym temacie. Opierając się na własnym doświadczeniu w kształ­to­wa­niu nawyków mogę powiedzieć, że pomimo zajmowania się blogowaniem od 2007 roku, każdego dnia muszę podejmować świadomy wysiłek, żeby usiąść do komputera i zacząć pisać.

To samo dotyczy ćwiczeń fizycznych. Ćwiczę kalistenikę od trzech lat niemal codziennie. To znaczy, że mam za sobą ponad tysiąc dni treningu. Pomimo tego rezygnacja z ćwiczeń danego dnia przychodzi mi z łatwością. Za każdym razem muszę przypominać sobie, dlaczego to robię.

Nie oczekuj cudów. Nawyki nawykami, ale przede wszystkim musisz mieć mocne „dlaczego” jeszcze zanim w ogóle zaczniesz. Powodzenia!

Wyzerowanie Hasła
Proszę wprowadź swój adres e-mail. Otrzymasz nowe hasło na maila.

Pin It on Pinterest

Shares
Share This